 |
*** Pierwiastku ty moj, monotonio mego czasu. Kocham Cie wprost proporcjonalnie do kwadratu. Uwielbiam sume Twoich zabkow i cosinus Twoich nozek oraz parabole Twego ciala. Przyznaj sie czy bylas laboratyzowana ? Jesli nie to stanmy sie ulamkiem. Ja bede licznikiem , Ty mianownikiem a moja tesciowa kreska ulamkowa. ***
*** Nie jesteśmy w lesie obydwoje Nie jesteśmy w lesie obydwoje I wołanie twe w drwinę się zmienia. Czemu nie przychodzisz, by ukoić Niepokoje niego sumienia?
Twoje życie już biegnie inaczej, Inną żonę masz, inne troski. W suche oczy teraz mi patrzy Petersburska niedobra wiosna.
Wedle zasług myśl gorączką zmąci, Suchy kaszel, śmierć to jej nagrody. A na Newie w oparze wilgoci Już ruszają wiosenne lody. Anna Achmatowa ***
|
 |